Witam, wtorkowa morfologia Szymka jest w normie ale on sam czuje się gorzej. Znowu zaczeły się biegunki a rotawirus wciąż jest dodatni. Szymek nie chce jesć ani pić a na wadze ubyło mu 2 kg. Mam tylko nadzieję, że nasz maluszek szybko się pozbiera bo serce boli tak patrzeć na niego. Jutro kolejna kontrolna morfologia.
czwartek, 21 marca 2013
poniedziałek, 18 marca 2013
Witam, dzisiaj Szymuś zakończył chenię. Jest osłabiony i nic mu się nie chce. Jutro ma kontrolne badanie morfologii. Mamy nadzieję, że nie będą najgorsze ale na pewno trzeba liczyć na ich spadek. W szpitalu z Szymciem jest tata a ja w domu. Zamieniliśmy się abym mogła ochłonąć z nadmiaru wydarzeń. Kochani na stronie głównej naszego bloga jest podane konto fundacji na które można przesyłać pieniążki - to jest odpowiedź do komentarza z ostatniegho wpisu. Dziękuję i pozdrawiam!
sobota, 16 marca 2013
Kochani, Szymonek czuje się ciut lepiej, wczoraj cały dzien spedziliśmy na zabawie. Dzisiaj może się to zmienić bo ma dostać silną chemię, która ma trwać cały czas przez dwie doby. Bardzo boję się jak organizm Szymcia na nią zareaguje... Mamy już przygotowany apel o zbiórki publiczne, musi tylko jeszcze zostać zaakceptowany przez naszą fundację. Wierzę w to, że z Waszą pomocą uda nam się uzbierać pieniążki na lepsze życie dla naszego synka...
czwartek, 14 marca 2013
środa, 13 marca 2013
Witam, od wczoraj Szymonek bierze chemie, są to pół godzinne wlewy. Jest osłabiony i nie chce jeść a popołudnia przesypia. Rotawirus wciąż wychodzi dodatni chociaż biegunki i wymioty ustąpiły. W niedzielę Szymonka czekają dwie takie serie chemii, kolejne w odstępach 3 tygodniowych. Następnie będzie miał robione na nowo wszystkie badania i w zależności od tego jak chemia zadziała dostanie dwie kolejne serie tej samej chemii. Później ewentualnie operacja ale tak daleko lekarze nie chcą wybiegać... Musimy czekać jak nasz mały wojownik zareaguje na chemię.
poniedziałek, 11 marca 2013
sobota, 9 marca 2013
piątek, 8 marca 2013
Bezsilność jest straszna, wciąż czekamy na kompletny wynik badań. Na 95% jest to wznowa neuroblastomy. Tomografia i usg brzuszka też jest kiepska. Odrasta guz pierwotny z nadnercza i jest też masa w lewej nerce, co przy neuroblastomie lekarzom się nie zgadza. Mówią, że może jest to zmiana rozległa aż w głąb nerki. Ale na usg nie jest wychwycona linia przecinająca nerkę, wiec muszą czekać na dokładny opis i porównanie tych badań z poprzednimi. We wtorek ma się odbyć konsylium z chirurgami i radiologami i ma zapaść decyzja no i pierwsza chemia. Do wtorku tak daleko, a to cholerstwo szybko rośnie. Guz na główce powiększa się. Od wczoraj Szymuś gorączkuje, ma kroplówkę nawadniającą, bo jeść ani pic nic mu się nie chce...
środa, 6 marca 2013
15 miesięcy leczenia, ciągły strach i niepewność, wiele wylanych łez, nieprzespane noce, wszystko po to by walkę o życie Szymka zacząć od nowa... Wynik scyntygrafii potwierdził wznowę, guz na skroni naszego synka okazał się zmianą nowotworową. Czekamy jeszcze na wynik szpiku, oby okazał się dobry i nasz wojownik zaczyna kolejną walkę z tym paskudztwem. Pisząc to łzy same płynął mi po policzkach. Kochani proszę Was o modlitwę za zdrowie dla naszego wielkiego Szymonka, bo on się nie poddaje, ani na chwilę nie zwolnił tempa życia.
wtorek, 5 marca 2013
Kochani od piatku jestesmy w szpitalu, ale dopiero teraz zebrałam siły żeby napisać, chociaż nie za bardzo nie wiem co... Szymciowi na skroni pod włoskami wyskoczył guzek. Początkowo myślelismy, że uderzył się podczas zabawy. Ale w piątek na pobycie dziennym lekarze stwierdzili, że wygląda to niepokojaco i zostajemy na szczegółowe badania. W głowie same czarne myśli. Na dzień dzisiejszy z badań morfologi nic nie wynika, ale to kropla w morzu... Chce mi się krzyczeć!!!
środa, 27 lutego 2013
Witam, już miną tydzień jak jesteśmy w domu. Szymon czuje się dobrze a energia go rozpiera. Jeszcze nie znamy terminu badań końcowych więc czekamy w napięciu, to jest bardzo ważne dla nas. Te badania będą decydujące, czy kończymy leczenie. W piątek jedziemy na płukanie cewnika i może wtedy dowiemy się czegoś. Pozdrawiam Wszystkich którzy odwiedzają naszego bloga :-)
środa, 13 lutego 2013
piątek, 8 lutego 2013
Od wtorku jesteśmy ponownie w szpitalu, Szymonek miewa się dobrze chociaż wszystkim jest już znudzony i kazda zabawa kńczy się po 5 minutach. Lekarz jeszcze nie ustalił terminu wszystkich badań. Najprawdopodobniej za tydzień wyjdziemy do domu i po ustaleniu daty badań położymy się na parę dni... Pozdrawiamy!
niedziela, 3 lutego 2013
Kochani, Szymek czuje się dobrze, całymi dniami psoci. Zaczęliśmy się powoli pakować do szpitala, gdzie mamy się stawić 5 lutego. To będzie dla Szymonka ostatni 6 blok przyjmowanie tabletek pod nazwa Roaccutane. Mam nadzieje że te dwa tygodnie w klinice będą spokoje... No a po zakończeniu łykania tabletek czekają Szymka szczegółowe badania kończące leczenie... Bardzo się boimy tych badań, które mają określić czy nie ma nigdzie przerzutów. Modle się codziennie prosząc Boga, aby ta straszna choroba nigdy do Szymka nie wróciła. To spędza mi sen z powiek, boję się wybiegać w przyszłość, nie myślę co będzie jutro, dziękuje Bogu za każdy przeżyty dzień.
niedziela, 27 stycznia 2013
Kochani, od tygodnia jesteśmy w domu a Szymek miewa się dobrze. Jeden minus tych tabletek to to, że Szymon ma mniejszy apetyt a my próbujemy wszystkiego aby coś zjadł. Od niektórych posiłków wogóle go odrzuciało i tak jak zawsze miał świetny apetyt tak teraz stał się niejadkiem. Pocieszam się tylko tym, że po zakończeniu leczenia Roaccutanem apetyt powróci... Pozdrawiamy!
piątek, 18 stycznia 2013
wtorek, 15 stycznia 2013
Kochani, Szymek ma się dobrze chociaż w niedzielę zagorączkował i od wczoraj miał stan podgorączkowy. Nocka była juz spokojna i bez żadnych temperatur. Pani doktor mówi, że to po leku który Szymek przyjmyje mogą być takie stany. Gdyby nic się nie działo to jest szansa, że w piątek wyjdziemy do domciu :-)
piątek, 11 stycznia 2013
środa, 9 stycznia 2013
piątek, 4 stycznia 2013
Przepraszam za tę ciszę, ale musieliśmy nacieszyć się pobytem w domu, zwłaszcza że był to czas świąteczny, wolny od szkoły i pracy, wiec mogliśmy pobyć razem. Szymonek miewa się dobrze, ciągle biega i psoci. Dzisiaj byliśmy w klinice na płukaniu cewnika i z powrotem do domku. Ale wszystko co dobre szybko sie kończy, tak i nasz pobyt w domu dobiega końca. Jeszcze tylko trzy dni i 8 stycznia we wtorek jedziemy do szpitala na kolejny blok trapi Roaccutanem. Jak zwykle spędzimy tam 2 długie tygodnie.
Kochani, życzę wszystkim w tym nowym roku mniej zmartwień, wiele radości i dużo, dużo zdrowia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)