niedziela, 3 lutego 2013


Kochani, Szymek czuje się dobrze, całymi dniami psoci. Zaczęliśmy się powoli pakować do szpitala, gdzie mamy się stawić 5 lutego. To będzie dla Szymonka ostatni 6 blok przyjmowanie tabletek pod nazwa Roaccutane. Mam nadzieje że te dwa tygodnie w klinice będą spokoje... No a po zakończeniu łykania tabletek czekają Szymka szczegółowe badania kończące leczenie... Bardzo się boimy tych badań, które mają określić czy nie ma nigdzie przerzutów. Modle się codziennie prosząc Boga, aby ta straszna choroba nigdy do Szymka nie wróciła. To spędza mi sen z powiek, boję się wybiegać w przyszłość, nie myślę co będzie jutro, dziękuje Bogu za każdy przeżyty dzień.

niedziela, 27 stycznia 2013

Kochani, od tygodnia jesteśmy w domu a Szymek miewa się dobrze. Jeden minus tych tabletek to to, że Szymon ma mniejszy apetyt a my próbujemy wszystkiego aby coś zjadł. Od niektórych posiłków wogóle go odrzuciało i tak jak zawsze miał świetny apetyt tak teraz stał się niejadkiem. Pocieszam się tylko tym, że po zakończeniu leczenia Roaccutanem apetyt powróci... Pozdrawiamy!

piątek, 18 stycznia 2013

Kochani, w piątek wychodzimy do domu z czego bardzo się cieszymy :-) Pozdrawiamy Wszystkich!

wtorek, 15 stycznia 2013

Kochani, Szymek ma się dobrze chociaż w niedzielę zagorączkował i od wczoraj miał stan podgorączkowy. Nocka była juz spokojna i bez żadnych temperatur. Pani doktor mówi, że to po leku który Szymek przyjmyje mogą być takie stany. Gdyby nic się nie działo to jest szansa, że w piątek wyjdziemy do domciu :-)

piątek, 11 stycznia 2013


Witam, Szymonek ma się dobrze chociaż dopada go znudzenie, ponieważ od wczoraj nasz kolega z sali ma spadek wyników, więc założyli nam „rezim”. Z tego powodu Szymon nie może wychodzić na korytarz, więc wymyślamy co się da… a nuda i tak się wkrada.

środa, 9 stycznia 2013

Witam, od wczoraj jesteśmy w klinice, badanie morfologii i biochemii są dobre więc od dzisiaj Szymek zaczyna przyjmować lek. Sam powrót do szpitala Szymonek przyjął z uśmiechem :-) Pozdrawiamy!

piątek, 4 stycznia 2013

Przepraszam za tę ciszę, ale musieliśmy nacieszyć się pobytem w domu, zwłaszcza że był to czas świąteczny, wolny od szkoły i pracy, wiec mogliśmy pobyć razem. Szymonek miewa się dobrze, ciągle biega i psoci. Dzisiaj byliśmy w klinice na płukaniu cewnika i z powrotem do domku. Ale wszystko co dobre szybko sie kończy, tak i nasz pobyt w domu dobiega końca. Jeszcze tylko trzy dni i 8 stycznia we wtorek jedziemy do szpitala na kolejny blok trapi Roaccutanem. Jak zwykle spędzimy tam 2 długie tygodnie.
Kochani, życzę wszystkim w tym nowym roku mniej zmartwień, wiele radości i dużo, dużo zdrowia!

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Witam Kochani, w piątek udało nam się wyjść do domu, lekarz znalazł aptekę w której od ręki można było zakupić Roaccutane - tabletki Szymka i od piątku cieszymy się domem. Dzisiaj ubieraliśmy choinkę a Szymonek ciągle śpiewa..."Święta, Święta". Cudownie, że udało nam się wrócić do domu przed świętami :) Kochani już dziś chcielibyśmy całą nasza rodzinką życzyć Wam wszystkim, którzy nam kibicują i wspierają ZDROWYCH, POGODNYCH I RADOSNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA !

środa, 19 grudnia 2012

Kochani, żyjemy w niepewności czy uda nam się wyjść do domu na święta... Wczoraj ubieraliśmy choinkę na oddziale, były też kolędy i łza się zakręciła... Wczoraj też żegnaliśmy 3,5 roczną Tosię, która odeszła do świata Aniołków... Tyle nowych dzieci przychodzi a w sercu żal i wciąż to samo pytanie - ile jeszcze i dlaczego ? :-(

piątek, 14 grudnia 2012

Witam, Szymonek miewa się dobrze, troche ma katarku ale poza tym nie sie nie dzieje. Wczoraj odwiedziła nas Magdalena Różczka, były prezenty i zdjęcia. Na zajęciach szkolnych ozdabialiśmy świece woskiem, Szymek sam zrobił jedną :-)

środa, 12 grudnia 2012

Kochani, w imieniu Szymonka dziękuję za wszystkie życzenia. Od wczoraj jesteśmy w klinice, Szymonek chwilowo był niezadowolony, ale dzisiaj już szaleje na korytarzu. Nadal jednak tęskni mocno za domem, bratem i tatą. Jeszcze raz dziękujemy za ciepłe słowa.

niedziela, 9 grudnia 2012

Kochani, dzisiaj Szymuś dmuchał świeczkę na swoje trzecie urodzinki. Co prawda urodziny ma dopiero we wtorek, ale my świętowaliśmy dzisiaj, bo akurat w urodziny Szymka wyjeżdżamy na dwa tygodnie do kliniki. Więc dziś był tort, prezenty i szaleństwo z najbliższymi, a za oknem mamy zimę na całego: ) Tak szybko mija czas spędzany w domu... Jutro będziemy się już pakować do kliniki. Może uda nam sie wrócić do domu na święta, byłoby wspaniale.

sobota, 1 grudnia 2012

Jesteśmy w domu, a w domu jak zawsze pełne szaleństwo, chodzimy tez na spacerki  i w odwiedziny do babci. Wczoraj Szymonek z szaleństw usnął o 19 na siedząco, a w środku nocy obudził się stwierdzając że jest głodny i będzie jadł kanapeczki z białym serem. I tak więc o 2 w nocy zajadaliśmy przespaną kolację. A dzisiaj Szymek znów szaleje u babci J Pozdrawiamy!

poniedziałek, 26 listopada 2012

Kochani, jeszcze jedna nocka w szpitalu i jutro wychodzimy do domu. Dzisiaj Szymek miał kontrolne badania morfologii i są w normie. Tyko buzia i szyja są wysuszone i podrażnione po tych tabletkach oraz trochę go to swędzi,  ale nie może się już doczekać jutra czyli wyjścia do domu...

piątek, 23 listopada 2012

Witam, czas powoli płynie w szpitalnych warunkach, ale już bliżej niż dalej do wyjścia do domu. Szymek czuje się dobrze, tylko już strasznie tęskni za domem. Dobrze, że czasami w szpitalu organizują zabawy dla dzieci, dzięki temu dzieciaki mogą na chwilę zapomnieć...
Wczoraj były zabawy w cyrk a Szymonek przebrał się za tygryska :-) Kochani jak dobrze pójdzie to we wtorek jedziemy do domu. Pozdrawiamy!

sobota, 17 listopada 2012

Witam, czas w szpitalu upływa nam na zabawie i łykaniu tabletek. Szymonek czuje się dobrze, chociaż apetyt mu zmalał. Jutro przyjedzie tata i dowiezie nam domowe jedzenie, więc może Szymonek też skusi się na coś :-)

 

czwartek, 15 listopada 2012

Dzisiaj mija rok...

Kochani, dzisiaj mija rok odkąd trafiliśmy do kliniki i u Szymonka zdiagnozowano nowotwór złośliwy. Od tego czasu przeszliśmy długą i nierówną drogę walcząc o każdy dzień przetrwania, ta walka wciąż trwa… Dziękuję Bogu za każdy dzień życia i modlę się żeby ten koszmar więcej nie powrócił, by Szymuś mógł cieszyć się zdrowiem. Dziękuję również Wam wszystkim kochani za wsparcie, za słowo otuchy, że w tej walce nie jesteśmy sami!

środa, 14 listopada 2012

Kochani, od wczoraj jesteśmy w kliniece. Badania morfologii są w normie, więc od dzisiaj zaczeliśmy trzeci blok terapii Roucotanem. Wczoraj przed snem Szymek płakał za domem, ale dzisiaj samopoczucie ma już lepsze i bawi się swoimi ulubionymi klockami. Pozdrawiamy!

wtorek, 6 listopada 2012


Kochani, dzisiaj byliśmy w klinice na płukaniu cewnika. Szymek szalał z zaprzyjaźnionymi dziećmi a katar i kaszel już prawe mu przeszedł. Teraz nasz Szymonek nadal szaleje w domu i jeszcze przez tydzień mamy wolność a 13 listopada wracamy na oddział. Do tego czasu będziemy bawić się wesoło w domu. Pozdrawiamy wszystkich naszych kibiców!

czwartek, 1 listopada 2012

Od wtorku jesteśmy w domu, Szymonek jest lekko przeziebiony a z buzi łuszczy mu się skóra ale humor dopisuje. Na trzeci blok kuracji jedziemy 13 listopada, a do tego czasu bedziemy w domu... to tak niedługo. Te rozjazdy i życie na "dwa domy" sprawia, że na wszystko zaczyna brakować pieniążków i kolejne Święta Bożego Narodzenia wypadają nam w klinice i znów rozdzieleni... ale przetrwamy wszystko, tylko żeby Szymuś wyzdrowiał.