środa, 19 grudnia 2012

Kochani, żyjemy w niepewności czy uda nam się wyjść do domu na święta... Wczoraj ubieraliśmy choinkę na oddziale, były też kolędy i łza się zakręciła... Wczoraj też żegnaliśmy 3,5 roczną Tosię, która odeszła do świata Aniołków... Tyle nowych dzieci przychodzi a w sercu żal i wciąż to samo pytanie - ile jeszcze i dlaczego ? :-(

piątek, 14 grudnia 2012

Witam, Szymonek miewa się dobrze, troche ma katarku ale poza tym nie sie nie dzieje. Wczoraj odwiedziła nas Magdalena Różczka, były prezenty i zdjęcia. Na zajęciach szkolnych ozdabialiśmy świece woskiem, Szymek sam zrobił jedną :-)

środa, 12 grudnia 2012

Kochani, w imieniu Szymonka dziękuję za wszystkie życzenia. Od wczoraj jesteśmy w klinice, Szymonek chwilowo był niezadowolony, ale dzisiaj już szaleje na korytarzu. Nadal jednak tęskni mocno za domem, bratem i tatą. Jeszcze raz dziękujemy za ciepłe słowa.

niedziela, 9 grudnia 2012

Kochani, dzisiaj Szymuś dmuchał świeczkę na swoje trzecie urodzinki. Co prawda urodziny ma dopiero we wtorek, ale my świętowaliśmy dzisiaj, bo akurat w urodziny Szymka wyjeżdżamy na dwa tygodnie do kliniki. Więc dziś był tort, prezenty i szaleństwo z najbliższymi, a za oknem mamy zimę na całego: ) Tak szybko mija czas spędzany w domu... Jutro będziemy się już pakować do kliniki. Może uda nam sie wrócić do domu na święta, byłoby wspaniale.

sobota, 1 grudnia 2012

Jesteśmy w domu, a w domu jak zawsze pełne szaleństwo, chodzimy tez na spacerki  i w odwiedziny do babci. Wczoraj Szymonek z szaleństw usnął o 19 na siedząco, a w środku nocy obudził się stwierdzając że jest głodny i będzie jadł kanapeczki z białym serem. I tak więc o 2 w nocy zajadaliśmy przespaną kolację. A dzisiaj Szymek znów szaleje u babci J Pozdrawiamy!

poniedziałek, 26 listopada 2012

Kochani, jeszcze jedna nocka w szpitalu i jutro wychodzimy do domu. Dzisiaj Szymek miał kontrolne badania morfologii i są w normie. Tyko buzia i szyja są wysuszone i podrażnione po tych tabletkach oraz trochę go to swędzi,  ale nie może się już doczekać jutra czyli wyjścia do domu...

piątek, 23 listopada 2012

Witam, czas powoli płynie w szpitalnych warunkach, ale już bliżej niż dalej do wyjścia do domu. Szymek czuje się dobrze, tylko już strasznie tęskni za domem. Dobrze, że czasami w szpitalu organizują zabawy dla dzieci, dzięki temu dzieciaki mogą na chwilę zapomnieć...
Wczoraj były zabawy w cyrk a Szymonek przebrał się za tygryska :-) Kochani jak dobrze pójdzie to we wtorek jedziemy do domu. Pozdrawiamy!

sobota, 17 listopada 2012

Witam, czas w szpitalu upływa nam na zabawie i łykaniu tabletek. Szymonek czuje się dobrze, chociaż apetyt mu zmalał. Jutro przyjedzie tata i dowiezie nam domowe jedzenie, więc może Szymonek też skusi się na coś :-)

 

czwartek, 15 listopada 2012

Dzisiaj mija rok...

Kochani, dzisiaj mija rok odkąd trafiliśmy do kliniki i u Szymonka zdiagnozowano nowotwór złośliwy. Od tego czasu przeszliśmy długą i nierówną drogę walcząc o każdy dzień przetrwania, ta walka wciąż trwa… Dziękuję Bogu za każdy dzień życia i modlę się żeby ten koszmar więcej nie powrócił, by Szymuś mógł cieszyć się zdrowiem. Dziękuję również Wam wszystkim kochani za wsparcie, za słowo otuchy, że w tej walce nie jesteśmy sami!

środa, 14 listopada 2012

Kochani, od wczoraj jesteśmy w kliniece. Badania morfologii są w normie, więc od dzisiaj zaczeliśmy trzeci blok terapii Roucotanem. Wczoraj przed snem Szymek płakał za domem, ale dzisiaj samopoczucie ma już lepsze i bawi się swoimi ulubionymi klockami. Pozdrawiamy!

wtorek, 6 listopada 2012


Kochani, dzisiaj byliśmy w klinice na płukaniu cewnika. Szymek szalał z zaprzyjaźnionymi dziećmi a katar i kaszel już prawe mu przeszedł. Teraz nasz Szymonek nadal szaleje w domu i jeszcze przez tydzień mamy wolność a 13 listopada wracamy na oddział. Do tego czasu będziemy bawić się wesoło w domu. Pozdrawiamy wszystkich naszych kibiców!

czwartek, 1 listopada 2012

Od wtorku jesteśmy w domu, Szymonek jest lekko przeziebiony a z buzi łuszczy mu się skóra ale humor dopisuje. Na trzeci blok kuracji jedziemy 13 listopada, a do tego czasu bedziemy w domu... to tak niedługo. Te rozjazdy i życie na "dwa domy" sprawia, że na wszystko zaczyna brakować pieniążków i kolejne Święta Bożego Narodzenia wypadają nam w klinice i znów rozdzieleni... ale przetrwamy wszystko, tylko żeby Szymuś wyzdrowiał.

piątek, 26 października 2012

Witam, Szymonka rozpiera energia, ani chwili nie może usiedzieć w miejscu a popołudnia spędza na szaleństwach po szpitalnym korytarzu... Chociaż są i takie chwile kiedy i jego dopada znudzenie i płacz za domem. W poniedziałek mamy mieć kontrolne badania i jak wszystko będzie ok to we wtorek wrócimy do domu :-)

poniedziałek, 22 października 2012

Kochani, już tydzień za nam zleciał, jeszcze tydzień i do domku. Szymonek bez problemu łyka tabletki i miewa sie dobrze, tylko skórka z buzi trochę mu się przesuszyła i swędzą go oczka. Zal nam tylko tej pięknej pogody za oknem... Pozdrawiamy!

środa, 17 października 2012

Od wczoraj ponownie jesteśmy w klinice, Szymuś szybko się zaklimatyzował a dzisiaj rozpoczął łykanie tabletek i już rano nie mógł się doczekać kiedy je dostanie... Wyniki morfologii sa w normie a my spędzimy tu kolejne dłuuugie dwa tygodnie. Pozdrawiamy!

poniedziałek, 15 października 2012

Witam, nasz pobyt w domu konczy się jutro, jedziemy na kolejne dwa tygodnie do kliniki w celu kontynuowania terapii lekiem pod nazwa Roaccutan. Szymonek jak na razie ma się dobrze, bawi się i rozrabia jak zdrowe dziecko... A ja ciągle żyję w strachu, prosząc Boga o łaskę dla Szymonka na dalsze dni życia. Dzisiaj dowiedziałam się, że wspaniała dziewczyna która walczyła z rakiem tak krótko mogla cieszyć się, że pokonała swego wroga a dziś leży na “ojomie” i znów walcz o swe życie... Dlaczego tak musi być? Dlaczego spotyka to nasze dzieci...? Już brak mi sil by iść do przodu...  Proszę kochani pomódlcie się czasem za naszego Szymonka i wszystkie chore dzieci.

poniedziałek, 8 października 2012

Witam, tym razem pisze wujek Arek.  Szymek obecnie jest w domu i w ostatni weekend wybrałem się do niego w odwiedziny. Nie widziałem się z Szymkiem od dłuższego czasu, wiec od razu zauważyłem ze urósł, pojawiły się włoski na główce oraz że ma mnóstwo energii do zabawy. I chociaż wiem, że nie może za bardzo szaleć to nie udawało się go od tego powstrzymać ;-) jest wesoły i cały czas w biegu, tak jakby nadrabiał zaległości ze szpitala... Poniżej mała relacja i sporo zdjęć Szymka z ostatniego weekendu. Pozdrawiam!












środa, 3 października 2012

Witam, od wczoraj jesteśmy w domu. Szymek jest szczęśliwy, że wreszcie
może bawić się swoimi zabawkami. Trochę dokucza mu katar a tak ogólnie
to czuje się dobrze. W domu spędzimy dwa tygodnie a następnie wrócimy
na kolejne dwa do szpitala, na kolejną dawkę leku. Dziękujemy wszystkim
którzy nas wspieraja!

sobota, 29 września 2012

 Wyniki morfologii są dobre i na 90% we wtorek wyjdziemy na dwa tygodnie do domu. Szymonek jak na razie dobrze znosi łykanie tabletek i bez żadnych ubocznych  skutków… Już nie może  doczekać się powrotu do domu i wyjścia na spacerek. To jeszcze trzy dni ale damy radę :-)

czwartek, 27 września 2012

Witam, mija kolejny dzień i już powoli zaczynam odliczać dni do wyjścia do domu… chociaż do środy jeszcze daleko. Szymonek już jest znudzony pobytem w szpitalu i wczoraj jak wychodził do domu kolega z sali z którym się świetnie bawił, to rozpłakał się że on jeszcze musi tu zostać… Oddział jest przepełniony, wszędzie po trzy łóżka, nawet nie ma miejsca na zabawę. Badania morfologii przełożono na piątek.